Maria: sex pogaduszki na telefon


Gdybym nie był pod kluczem, gdybym nie był zamknięty, w pierwszym porywie gniewu cisnąłbym tę książkę przez otwarte okno, bo cóż miałem począć z takim nonsensem? W gimnazjum, jak większość chłopców, od czasu do czasu siadałem z nudów do szachownicy. Ale cóż mogły mi dać te teoretyczne sex telefonuzmoły? Nie można przecież grać w szachy bez partnera, a co dopiero bez figur i szachownicy? Przewracałem gniewnie kartki, czy może jednak odkryję coś do czytania, jakiś wstęp, jakieś pouczenie, ale nie znajdowałem nic oprócz kwadratowych diagramów poszczególnych mistrzowskich prostytutki, a pod tym zrazu niezrozumiałe dla niego znaki a.

Top